Internet

pieniądze

Co powoduje wzrost zadziwiających zysków bitcoina?

Trudno patrzeć na gwałtowną cenę bitcoina, nie chcąc, że zainwestowałeś w lata krypto-waluty, a nawet kilka miesięcy temu.

Wzrost cen Bitcoina jest niczym nadzwyczajnym. Tylko inwestycja w wysokości 100 USD (S $ 136) dokonana siedem lat temu sprawiłaby, że teraz stanie się multimilionerem.

Nawet kupując bitcoina sześć miesięcy temu, kiedy po raz pierwszy przekroczył wartość jednej uncji złota – uderzając 1 268 USD za monetę – inwestor czterokrotnie zwiększyłby swoje pieniądze. W ostatnich tygodniach jej zyski wzrosły jeszcze szybciej, co pozwoliło dotknąć wszech czasów w wysokości 4,627 USD.

Co dokładnie powoduje ten spektakularny wzrost cen?

Zanim przejdziemy dalej do tematu, wyjaśnienie bitcoina: jest cyfrową walutą, która nie jest wspierana przez rząd lub dobra materialne, takie jak złoto i służy do zapłaty za towary i usługi online do tych, którzy chcą zaakceptować to jako sposób płatności.

Został on stworzony w 2008 r. Jako „peer-to-peer cash system” przez anonimowego hakera, który posłużył się nazwą Satoshi Nakamoto, jako narzędzie umożliwiające osobom prowadzenie działalności bezpośrednio bez potrzeby korzystania z instytucji zewnętrznej, takiej jak bank w celu ułatwienia płatności.

A ponieważ jest uważane za wolne od kontroli rządowej i opłaty pobierane przez banki, szybko stało się bardzo popularne wśród osób używających jej do robienia anonimowych transakcji, w szczególności transakcji zawierających nielegalne handel, takich jak handel narkotykami.

To powiedziawszy, bitcoin byłby ograniczony do tajemniczych zakątków światowych rynków finansowych, gdyby nie było to dla rozprzestrzeniania technologii, które doprowadziły do ​​jej stworzenia w pierwszej kolejności – blokady.

 

A post shared by Jenny Evans (@jenevansmoz) on

Pozwólcie mi wyjaśnić: blockchain jest zasadniczo księgą online prowadzącą rejestr wydarzeń, takich jak wiadomości i transakcje.

Ale w przeciwieństwie do większości danych, które muszą być przechowywane w fizycznej lokalizacji lub na serwerze komputerowym, blokada jest przechowywana i utrzymywana przez sieć użytkowników. Nowe transakcje nie mogą wyczyścić książek bez osiągnięcia masy krytycznej akceptacji osób trzecich.

To sprawia, że ​​system jest odporny na oszustwa, ponieważ wszelkie zmiany w bazie danych muszą być sprawdzane przez wszystkich jego użytkowników.

Jeśli słuchasz zwolenników strategii blokowej, wydawało się, że jest to najistotniejszy wynalazek od urodzenia Internetu. Powiedziałbym, że bonusy i promocje kasynowe online zajęłyby to miejsce, ale nawet te, które są obecnie dotknięte bitcoin.

Przedsiębiorcy coraz częściej korzystają z niej – np. Przygotowując kontrakty prawne czy przeprowadzając bezpieczne wybory w trybie online – aby wymienić kilka możliwości.

Ten potencjał, który inwestorzy widzą w blokadzie, to co przyspiesza bitcoin do wysokich poziomów cen.

Zwykle firmy rozpoczynające działalność zarobiłyby pieniądze, szukając inwestycji od inwestorów venture capital lub crowdfundingowych stron internetowych, ale blokują start-upy unikają tej trasy na rzecz nowego zjawiska znanego jako „początkowa oferta monety” (ICO).

W przypadku tak złożonych ustaleń nowo powstałe firmy nie emitują nowych akcji w zamian za nowy kapitał. Zamiast tego wydają własne „żetony” – aktywa online, które są podobne do bitcoin i które są tworzone z tą samą technologią blokowania, na której działa.

Żetony nie działają zupełnie jak akcje lub obligacje, ponieważ nie oferują swoim nabywcom żadnych praw głosu lub spłaty za wyeliminowane pieniądze. Podobnie jak w przypadku akcji, ich wartość uzależniona jest od sukcesu, jaki emitent robi z pieniędzmi.

 

Stacja telewizji kablowej w Stanach Zjednoczonych CNBC oszacowała, że ​​w kwietniu ICO wzrosły pod US $ 100 mln. Liczba ta wzrosła ponad dwukrotnie do 250 milionów dolarów w następnym miesiącu. Do czerwca osiągnął 550 milionów dolarów. Pod koniec lipca prawie prawie trzykrotnie wzrosło do 1,3 mld USD.

To może wydawać się ogromną sumą. Ale przez większość czasu inwestorzy naprawdę nie kupują w projekty ciężkiej gotówki. Używają – można się domyślać – bitcoiny i inne wirtualne waluty, aby dokonać płatności, a kiedy wypłaca, otrzymują te same wirtualne waluty dla zysków.

Jedna z tych teorii mówi, że to właśnie ta część transakcji przyczynia się do wzrostu ceny bitcoiny, ponieważ popyt wśród inwestorów sprzyja rozprzestrzenianiu się ICO i staje się rezerwą krypto-walutową dla pozostałych projektów blokujących offshoot.

Co więcej, istniejący właściciele bitcoinów mogą korzystać z ich już napełnionych aktywów, aby zainwestować ogromne kwoty ich papierowych bogactw we wszystkie te wysoce spekulacyjne ICO, przy niewielkich realnych pieniądzach.

Taka jest sytuacja, w której znajduje się rynek krypto-walutowy w wysokości 90 miliardów dolarów, ponieważ irracjonalne wyrastanie, rozbierające na startach w blokach, grozi napływem dużego bąbla do ceny bitcoiny i innych wirtualnych walut.

Teraz możesz pomyśleć, że to nie ma nic wspólnego z Singapurem, ale rozpowszechnienie początkowych technologii finansowych oznacza, że ​​ICO również zakorzenione w republice.

Jako wskaźnik, jak gorące ICO może być wśród inwestorów, współzałożyciel jednego doradcy robo powiedział mi, że spędził kilka miesięcy rozmawiając z setkami inwestorów, zanim zdążył zdobyć fundusze na jego projekt. Jednak rywal w Hongkongu mógł przeznaczyć 30 milionów dolarów dziennie przez ICO.

Ale potencjał smutku w ICO był na tyle poważny, że w ubiegłym miesiącu władze monetarne Singapuru i Departament Spraw Handlowych wydały wspólne oświadczenie, aby ostrzec konsumentów, biorąc pod uwagę potencjalne zagrożenia związane z cyfrowymi tokenami i wirtualnymi programami inwestycyjnymi związanymi z walutą.

Od 2015 r. Było ponad 100 policyjnych raportów dotyczących takich inwestycji.

W swojej najnowszej książce The Curse Of Cash, ekonomista Kenneth Rogoff zauważa, że ​​całkiem naiwne jest, aby wierzyć, że bitcoina może zastąpić dolara w najbliższym czasie.

Pisze on: „Jak nauczyciele waluty dowiedzieli się, trudno pozostać na szczycie rządu na czas nieokreślony w grze, w której ten ostatni może dostosowywać reguły aż do wygrania”.

Rządy na całym świecie prawdopodobnie bardziej regulują krypto-walutę bardziej agresywnie.

Dla mnie ważną kwestią jest to, co się dzieje, jeśli z jakiegoś powodu jest uruchomiony bitcoin, powodując jego awarię z obecnych wysokich poziomów nieba.

Przynajmniej w przypadku waluty wspieranej przez rząd, istniałby bank centralny, który pomógłby zorganizować ratunek i działał jako „pożyczkodawca ostatniego ratunku”. W przypadku bitcoiny państwo nie jechało na ratunek.

Obecna euforia nad ICO jest zbudowana jak dom z kart. Weź jedną kartę – na przykład, jeśli nastąpi nagły spadek cen bitcoiny – a reszta domu może się obalić, pochowając początkujące firmy, które zbudowały swoje marzenia.

Impreza bitcoin może trwać jeszcze przez jakiś czas, ale co się dzieje, gdy partia się skończy, tak jak wszystkie strony? Jest to pytanie, które inwestorzy powinni poważnie zadać sobie pytanie.

facebook

Negatywne aspekty mediów społecznościowych

Witryny społecznościowe, takie jak Facebook czy Instagram, pozwalają na znalezienie i nawiązanie kontaktu z kimkolwiek, od współpracownika w sąsiednim budynku do dziewczyny, która była w jednej klasie z toba 30 lat temu. Przeglądanie tych witryn może sprawić, że poczujesz się podłączony do większej społeczności, ale takie łatwe, przypadkowe połączenie w środowisku elektronicznym może mieć również swoje minusy.

Cyber-zastraszanie

Bezpośredniość dostarczana przez social media jest dostępna dla drapieżników i przyjaciół. Dzieci szczególnie są podatne na praktykę cyberprzestępstwa, w której sprawcy, anonimowo, a nawet pozują do zaufania swoich ofiar, terroryzują osoby przed swoimi rówieśnikami. Dewastacja tych ataków online może pozostawić głębokie blizny psychiczne. W kilku dobrze rozpowszechnionych przypadkach ofiary nawet były doprowadzone do ​​samobójstwa. Anonimowość udostępniona online może wydobywać ciemne impulsy, które mogłyby zostać stłumione. Cyberprzestępczość szeroko się rozpowszechnia wśród młodzieży, a 42% informuje, że były ofiary takich ataków.

 

A post shared by Mina O’Brien (@ditzymedia) on

Sprawia, że ​​czujesz się jakby nie osiągnąłeś wystarczająco

Ludzie mają tendencję do nadmiernego nacisku na social media, zwłaszcza jeśli chodzi o ich osiągnięcia. Lubią ogłosić swoją ostatnią promocję lub zaangażowanie zawodowe (choć trudno sądzić, że liczy się to jako osiągnięcie). Szczerze mówiąc, robi się to trochę irytujące. Jest to również potencjalnie szkodliwe dla osób z niepokojem, ponieważ sama natura lęku gromadzi takie informacje i jest dzika z tym przekonaniem, że jest tak wiele rzeczy, których nie masz w swoim życiu. Jeśli uważasz, że spędzasz zbyt dużo czasu na profilach swoich znajomych, zalecane jest, aby przestał to. Ma się wiele do zrobienia dla ciebie i wszystko jest w przyszłości i to wcale nie pomoże ci czuć się lepiej z tego powodu, ponieważ ktoś, nawet nieznajoma osoba online, właśnie wylądowała na umowie książkowej.

Zmniejszenie produktywności

Podczas gdy wiele firm korzysta z serwisów społecznościowych w celu znalezienia i komunikowania się z klientami, witryny mogą również okazać się wielkim rozproszeniem dla pracowników, którzy mogą okazywać więcej zainteresowania tym, co publikują twoi znajomi niż w pracy. Opublikowane dwa badania, które wykazały uszkodzenia produktywności spowodowane kontaktami społecznościowymi: ​​Facebook gorszy o 1,5% wydajności biurowej, a brytyjskie firmy tracą 2,2 miliardów euro rocznie na zjawisko społeczne. Udostępniono nowe produkty technologiczne, które umożliwiają zablokowanie sieci społecznościowych, ale ich skuteczność pozostaje niepewna. Są nawet strony internetowe, które pokazują jak można korzystać z nowe kasyna podczas pracy, aby pracodawca o tym nie znał. To jest inne niebezpieczeństwo internetu i social media w zarządzaniu miejscem pracy.

 

Prywatność

Społeczne serwisy sieciowe zachęcają ludzi do większej publiczności na temat ich osobistego życia. Ponieważ intymne szczegóły naszego życia mogą być publikowane tak łatwo, użytkownicy mają skłonność do obejścia filtrów, które normalnie mogą się posługiwać, gdy rozmawiają o ich prywatnym życiu. Co więcej, rzeczy, które publikują, pozostają dostępne na czas nieokreślony. Choć na chwilę zdjęcie znajomych robione zdjęcia na imprezie może wydawać się nieszkodliwe, obraz może wydawać się mniej atrakcyjny w kontekście pracodawcy sprawdzającego tło. Chociaż większość witryn pozwala swoim użytkownikom kontrolować, kto widzi rzeczy, które publikowały, takie ograniczenia często są zapominane, mogą być trudne do kontrolowania lub nie działają.

Ukryj się przed Facebookiem i Google: najlepsze prywatne komunikatory internetowe

Użytkownicy Internetu i posiadacze telefonów mają do dyspozycji wiele różnych sposobów komunikacji – jednym z nich są komunikatory internetowe. Pozwalają one na przesyłanie natychmiastowych komunikatów pomiędzy dwoma lub większą liczbą użytkowników, a od poczty elektronicznej odróżnia je to, że widzimy, czy druga osoba jest obecna, dzięki czemu możemy prowadzić z nią bezpośrednią rozmowę. Nie wszystko jednak jest tak pięknie, jak może się wydawać – komunikatory internetowe najczęściej są darmowe, producenci nie przywiązują więc większej wagi do ich bezpieczeństwa i nie szyfrują odpowiednio wiadomości (co oznacza, że treść rozmowy przesyłana jest czystym tekstem), a co za tym idzie – prowadzone za ich pośrednictwem rozmowy mogą być przechwytywane lub podsłuchiwane.

Jeśli szukasz czegoś, co umożliwi ci zachowanie prywatności, zerknij tutaj – poniżej przedstawiamy listę aplikacji, dzięki którym prowadzone za pomocą komunikatora rozmowy pozostaną między tobą a twoim rozmówcą. Ma to szczególne znaczenie, kiedy przesyłasz ważne dane – nie pozwól, by trafiły one w ręce cyberprzestępcy albo wielkich korporacji!

  1. Telegram Messenger

Główną funkcją Telegramu jest wysyłanie i odbiór wiadomości tekstowych, ale za jego pośrednictwem prześlemy także zdjęcia i pliki oraz nagrane pliki dźwiękowe. Wiadomości są szyfrowane, a nasza identyfikacja następuje za pomocą numeru telefonu – dzięki temu widzimy od razu, którzy spośród naszych znajomych z książki telefonicznej korzystają już z tej aplikacji. Jego dodatkową zaletą jest to, że pozwala na ustalenie czasu, po którym przesyłane wiadomości ulegną samoistnemu usunięciu. Warto także dodać, że żadne z szyfrowanych rozmów nie są przechowywane na serwerach Telegramu.

  1. Signal Private Messenger

Ta aplikacja – poza podwyższonym poziomem bezpieczeństwa konwersacji – wyróżnia się dodatkową zaletą: możliwością przesyłania zaszyfrowanej wiadomości na numer telefonu, który nie należy do usługi. Żadne z zaszyfrowanych rozmów nie pozostają na serwerze Signala. Podobnie jak w przypadku Telegramu, jesteśmy identyfikowani za pomocą numeru telefonu.

  1. Wickr

Szyfrowanie rozmów plus funkcja niszczarki, która usuwa wiadomości po upływie określonego czasu zapewniają swobodną, bezpieczną rozmowę. Aplikacja umożliwia przesyłanie wiadomości tekstowych, zdjęć i załączników.

  1. ChatSecure

Dla twórców tej aplikacji absolutnym priorytetem było bezpieczeństwo – dlatego w tym przypadku nie musimy udostępniać żadnych danych osobowych, a jeżeli chcemy, możemy korzystać z niej na własnym serwerze – wtedy staje się dla nas jedynie aplikacją kliencką.

To tylko cztery komunikatory, które umożliwią ci swobodną rozmowę ze znajomymi i rodziną – ale w żadnym wypadku nie jedyne. W tej chwili obserwujemy prawdziwy wysyp tego typu aplikacji, jest więc w czym przebierać! Jeśli wszystko to dźwięczy jako fantyska z książek i trochę cię straszy, to kliknij tutaj aby znaleźć sobie sekundę spokoju. Gry hazardowe online są dobrym sposobem na relaks. Jednak jeśli obawiasz się, że Wielki Brat, albo raczej któraś z wielkich korporacji, cię obserwuje, rozejrzyj się za aplikacją, która szyfruje rozmowy – i wybierz np. jedną z opisanych wyżej.

Snapchat versus Instagram i Messenger – czy wprowadzenie tej samej funkcjonalności uśmierci Snapchata?

Na początku sierpnia ubiegłego roku pojawiła się długo wyczekiwana aktualizacja Instagrama, znana jako „Instagram Stories”. Funkcja ta praktycznie nie różni się od tego, co oferuje Snapchat i przez to stała się przedmiotem debaty czy serwis ten przegra w walce z Instagramem o rząd dusz. 

Nawiasem mówiąc, sam prezes Instagrama, Kevin Systrom przyznaje, że ta funkcja jest plagiatem Snapchata i liczy, że dzięki niej uda się przejąć aktywnych użytkowników konkurencyjnego serwisu, których obecnie jest 30 milionów.

Co jednak do powiedzenia mają w tej kwestii sami użytkownicy? W chwili obecnej mają do dyspozycji dwie, a nawet trzy aplikacje (wliczając Messenger Day), które zajmują pamięć ich telefonów, a funkcjonalnie różniące się w minimalnym stopniu. Zarówno Snapchat jak i Instagram celują w grupę młodych millenialsów (12-25 lat). Róznica polega na tym, że Snapchat od początku obrał sobie ich za cel, Instagram z kolei, lepiej komunikował się z osobami powyżej 24 roku życia i próbuje obecnie wypełnić lukę kalkując swojego konkurenta.

Badania przeprowadzone na grupie 30 tysięcy użytkowników obu aplikacji pokazały, że dwie trzecie użytkowników woli pozostać przy Snapchacie. W dużej mierze serwis ten zaskarbił sobie grono najmłodszych użytkowników, mówi ich językiem, a oni sami twierdzą, że większość ich znajomych ma konto na Snapchacie, podczas gdy na Instagramie już niekoniecznie. Dochodzi do tego kwestia funkcji dodatkowych – „filtrów”, które pozwalają nałożyć na sylwetki nagrywanych osób zabawne, kreskówkowe motywy oraz geotagowania. Opcje te szczególnie przypadły do gustu młodym użytkownikom Snapchata, gdyż są wskazywane, jako główna przewaga serwisu nad konkurencją.

Snapchat dodatkowo uważany jest za lepszą aplikację, jeśli chodzi o robienie tzw. „selfie”. Według jego użytkowników, funkcje filtra pozwalają upiększyć twarz w takim samym stopniu, jak gdyby poddać nasze zdjęcie profesjonalnej obróbce w Photoshopie. Możliwość podziału znajomych na grupy jest dodatkowym i pożądanym narzędziem pozwalającym na kontrolę prywatności. Dzięki temu możemy pozwolić sobie na publikację szalonych scen z klubu, bez ryzyka szafowania wizerunkiem po całym internecie.

Jak widać, Snapchatowi udało się zbudować rzeszę ambasadorów, co poważnie umocniło jego pozycję w obliczu konkurencji. Choć obrana przez niego grupa docelowa uważana jest za kapryśną, szereg funkcji skrojonych na miarę millenialsów odróżnia ten serwis od pozostałych i gwarantuje mu grono stałych użytkowników. Wygląda na to, że obie marki wyrabiają sobie odrębne nisze, choć nigdy nie wiadomo, kto jak daleko się posunie, chcąc pozyskać fragment należący do przeciwnika. W związku z tym, że nie zaobserwowano jeszcze znaczącej migracji pomiędzy serwisami, za wcześnie jest, aby wieszczyć rychły koniec Snapchata. Z pewnością walka między Dawidem a Goliatem dopiero się rozpoczyna. Miejmy nadzieję, że będzie się odbywać z korzyścią dla użytkownika końcowego, licząc, że serwisy będą oferować coraz ciekawsze funkcje i stosownie wyższy standard i komfort korzystania z obu aplikacji.

Nowe funkcje Twittera – walka z nękaniem, troliingiem i mową nienawiści

Podczas niedawnej konferencji przedstawiciele Twittera ogłosili, że rozszerzają zakres działań mających na celu ochronę swoich użytkowników przed nękaniem – miedzy innymi dzięki zapobieganiu tworzeniu nowych kont przez zbanowanych użytkowników oraz nowej metodzie „bezpiecznego wyszukiwania”.

Zjawisko masowego publikowania nienawistnych treści w sieci przybiera z roku na rok coraz większą siłę. Stało się narzędziem w „brudnym marketingu”, a stosowanie płatnego trollingu jest przypisywane partiom politycznym i obcym wywiadom. Dla niektórych, negatywnie zabarwione treści są środkiem do osiągnięcia sieciowej popularności. W lipcu Twitter zbanował konto należące do prawicowo-konserwatywnego prowokatora, Milo Yianopolusa, wydawcy portalu Bretibart News. Powodem był „udział lub podżeganie do ukierunkowanego prześladowania osób”. Twitter kolejno zawieszał konta innych „ciemnych gwiazd” internetu, reprezentujących tzw. „ruch alt-right”, będącym mieszanką rasizmu, nacjonalizmu, ksenofobii i mizoginii. Ograniczenia nie dotyczą jedynie osób o poglądach skrajnie prawicowych. Wcześniej Twitter ogłosił, że zablokował około 360 000 kont w związku z promowaniem terroryzmu i ekstremizmu, ale według przedstawicieli, sytuacja ta nie ma związku z nowym zwrotem w polityce firmy.

Twitter od czasu powstania zmaga się z nierozwiązanym problemem zwalczania nienawistnych treści pojawiających się w serwisie. Z jednej strony pragnie on zachować opinię medium wolnego słowa, a z drugiej na różne sposoby próbuje chronić przed nimi swoich użytkowników.

Serwis społecznościowy wprowadza również funkcję “bezpiecznego wyszukiwania”, która usuwa z wyników wyszukiwarki tweety o treściach potencjalnie wrażliwych, jak również te pochodzące z kont zablokowanych I “wyciszonych”. Treści mimo to nadal są zachowane, ale nie będą się pojawiać w odpowiedzi na zapytanie użytkowników. Dodatkowo, niektóre odpowiedzi użytkowników uznane za mniej związane z tematem, będą mniej widoczne w konwersacjach.

Mowa nienawiści i promocja przemocy od dawna były zakazana w takich serwisach, jak Twitter czy Facebook. Jednakże uaktywnienie się tego typu treści w trakcie amerykańskiej kampanii prezydenckiej skłoniło przedstawicieli mediów społecznościowych do potraktowania tematu priorytetowo. Ma to związek z masowym pojawianiem się profili tworzonych celowo pod kątem trollingu i rozrost treści z gatunku „alt-right”.

Eksperci zarzucają serwisom brak rozwiązań na poziomie algorytmów I zbyt mocne poleganie na samych użytkownikach, jako partnerach w moderacji treści. Trudno jednak oczekiwać, aby poświęcali oni swoją znaczną część czasu online na tropienie treści niezgodnych z polityką dopuszczalnego użycia i zgłaszali je do administratorów. Frustrację dodatkowo budzi fakt, że decyzje o usuwaniu treści podejmowane są zbyt arbitralnie i w oparciu o przekonania osoby znajdującej się po drugiej stronie ekranu. Serwisy też niechętnie reagują na pojedyncze zgłoszenia, czekając, aż sygnałów pojawi się więcej.

Mowa nienawiści w sieci to obecnie największy problem, z jakim borykają się zarówno użytkownicy mediów społecznościowych, jak I ich zarządcy.